Wpustka w brydżu — na czym polega i jak ją przygotować
Wpustka polega na oddaniu lewy obrońcom po to, żeby odzyskać
co najmniej jedną na ich kolejnym wiście — na przykład pod widełki albo pod podwójny
renons w grze atutowej. Brzmi przewrotnie: oddajesz lewę, żeby wygrać kontrakt. I właśnie
dlatego początkujący jej nie widzą, a zaawansowani szukają jej odruchowo.
Zasada, od której wszystko się zaczyna
Zanim zrozumiesz wpustkę, musisz przyjąć jedną rzecz, która na zajęciach zwykle wywołuje
opór: samodzielne rozpoczęcie rozgrywania koloru nigdy nie przynosi korzyści.
Z perspektywy rozgrywającego jest tak: jeśli w dany kolor jako pierwsi wyjdą obrońcy,
masz szansę na dodatkową lewę, a nie tracisz nic. Jeśli sam go zaatakujesz — najlepsze,
co możesz zrobić, to nie stracić. Spójrz na trzy typowe układy:
Zagrany samodzielnie żaden z tych kolorów zwykle nie daje nic. Zagrane przez obrońców — często dają lewę, bo pierwsza karta przeciwnika ustawia Ci figurę.
Czym dokładnie jest wpustka
Wpustka to świadome oddanie lewy w takim momencie i w takim kolorze, żeby
obrońca, który ją weźmie, nie miał bezpiecznego wyjścia. Cokolwiek zagra, pomoże Ci: albo
wyjdzie w kolor, w którym masz widełki, albo zagra w kolor, w którym masz renons w obu rękach — wtedy przebijasz w jednej, a z drugiej zrzucasz przegrywającą kartę.
Nie jest to zagranie ratunkowe „na chybił trafił". Wpustkę się przygotowuje:
najpierw ściągasz karty, które dawałyby przeciwnikowi bezpieczne odejście, a dopiero potem
oddajesz lewę.
Przykład z naszych zajęć
Kontrakt 4♠ rozgrywany przez S. Zachód zawistował damą kier.
♠ D 5 4 3
♥ A 4 3
♦ D 3 2
♣ 4 3 2
♠ A K W 7 6
♥ K 5
♦ W 5 4
♣ A K 5
Policz, zanim zagrasz — to najważniejszy nawyk w rozgrywce:
- Masz 9 pewnych lew i 3 pewne do oddania.
- Walka toczy się o lewę numer 10, a rozstrzygnie się w kolorze karowym.
I teraz kluczowe pytanie: jakie masz szanse, rozgrywając kara samodzielnie? Marne — musiałbyś
trafić leżenie honorów. Ale jeśli zmusisz obrońców, żeby to oni wyszli w kara,
sytuacja staje się pewna. Ktokolwiek zagra pierwszy w ten kolor, ustawi Ci dziesiątą lewę.
Cała rozgrywka sprowadza się więc do jednego zadania: pozabierać obrońcom bezpieczne wyjścia
i oddać im lewę w momencie, w którym muszą ruszyć kara.
Trzy warunki, żeby wpustka zadziałała
- Właściwy obrońca musi wziąć lewę. Wpustka na niewłaściwą rękę zwykle nic nie daje.
- Przeciwnik nie może mieć bezpiecznego odejścia. Dlatego wcześniej ściąga się
karty, którymi mógłby się wykręcić. - Musisz mieć na czym zarobić. Widełki, renonsy po obu stronach, albo kolor,
w którym brakuje Ci jednego wejścia.
Najczęstszy błąd: wpustka za wcześnie. Oddajesz lewę, zanim odebrałeś
przeciwnikowi bezpieczne wyjścia — a on spokojnie odchodzi w kolor, który Ci nie pomaga.
Wpustka jest jak zastawienie pułapki: najpierw zamyka się wszystkie inne drzwi.
Przymus wpustkowy
Istnieją też przymusy wpustkowe — połączenie przymusu i wpustki, w którym
zmuszasz przeciwnika do zrzucenia właśnie tych kart, które byłyby jego „wygodnym odejściem".
To wyższy poziom tej samej idei: nie tylko zamykasz drzwi, ale doprowadzasz do sytuacji,
w której przeciwnik sam musi je zamknąć.
Jak się tego nauczyć
Wpustki nie da się opanować z opisu — trzeba rozegrać kilkadziesiąt rozdań, w których ona
występuje, i za każdym razem usłyszeć po grze, co dało się zrobić lepiej. Dlatego omawiamy je
na warsztatach dla grup zaawansowanych, gdzie po każdym rozdaniu następuje analiza.
Jeśli dopiero zaczynasz, ta wiedza przyjdzie w swoim czasie — najpierw
zasady gry i pewność przy stole. Opisaliśmy też,
jak wygląda nauka brydża od zera.
Tego uczymy na zajęciach
Grupy prowadzimy na kilku poziomach — od kursu dla osób, które nigdy nie trzymały kart,
po warsztaty dla graczy startujących w turniejach. Pierwsze spotkanie jest bezpłatne.
Cennik
